Dandenong Ranges

Dandenong Ranges

Wyjeżdżając zaledwie 40 kilometrów poza Melbourne można nagle przenieść się do innego, magicznego świata, gdzie paprocie są wysokości drzew, a stada kakadu skrzeczą nad głowami. Góry Dandenong Ranges, bo właśnie o nich mowa, pokryte są lasem deszczowym, a zwiedzać je można w wagoniku starej kolejki parowej. To co, jesteście gotowi na przejażdżkę? Poznajcie nasze ulubione miejscówki!

Puffing Billy

Nie ma lepszego sposobu na rozpoczęcie odkrywania Dandenong Ranges niż przejażdżka ponad stuletnią kolejką parową Puffing Billy przez samo serce lasu deszczowego. Wychylając głowę przez drewniane okna wagoników, można nie tylko podziwiać ogromne eukaliptusy z gatunku mountain ash (jedne z najwyższych drzew na świecie), ale także przy odrobinie szczęścia można zobaczyć włochate wombaty, których nory znajdują się tuż przy samych torach kolejki. Przejechanie trasy w dwie strony zajmuje około 5 godzin, wliczając w to krótką przerwę w niewielkiej miejscowości Gembrook, kiedy to czekając na pociąg powrotny można urządzić sobie piknik w otoczeniu niesamowitej zieleni.

Dandenong Ranges

Sherbrooke Forest

Jedne z najbardziej malowniczych szlaków w całych górach Dandenong Ranges znajdują się w lesie Sherbrooke Forest. Naszym faworytem jest Eastern Sherbrooke Forest Walk. Ma on długość 6,5 kilometra, a jego przejście zajmuje około 2-3 godzin. Równie znanym (i równie pięknym) jest szlak Sherbrooke Falls Walk o długości 2,5 kilometra, który kończy się tuż przy imponującym wodospadzie. Podczas wędrówki po lesie warto bacznie się rozglądać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy na drodze pojawi się wombat, kolczatka, posum, bądź ptaki lyrebirds, znane ze swoich rajskich ogonów. Trudno również nie wspomnieć o skrzeczących kakadu, które co chwilę przelatują nad głowami.

Grants Picnic Ground

No właśnie, hałaśliwe kakadu! Osobom o silnych głowach na pewno spodoba się pomysł bliskiego spotkania z tymi skrzeczuchami. Możliwe jest to w miejscu zwanym Grants Picnic Ground. Można tam nie tylko przyjrzeć im się z bliska, ale także na specjalnym wybiegu karmić je z ręki. Siadają one najczęściej na ramieniu (bardziej śmiałe nawet i na głowie) i wygrzebują dziobami swoje ulubione ziarenka. Oprócz kakadu, można tam również spotkać wiele kolorowych papug, te z kolei nie są już tak bardzo odważne jak ich głośni koledzy. Co więcej, dookoła znajduje się wiele stanowisk z elektrycznym BBQ (korzystanie z nich jest w pełni darmowe) co daje świetną okazję do urządzenia sobie pikniku i usmażenia smacznych burgerów.

Grant's Picnic Ground, Dandenong Ranges

Kokoda Memorial Walk (1000 Steps)

1000 schodów, brzmi dobrze, co? Wyobraź sobie tylko te zakwasy kolejnego dnia! Wracając do tematu – szlak ma długość 3 kilometrów i tak jak wspominałam obejmuje odcinek 1000 schodów. Jego przejście zajmuje około 2 godzin i jest bardzo często wybierany przez mieszkańców Melbourne jako miejsce porannych ćwiczeń. W weekendy na szlaku bywa tłoczno, warto więc wybrać się tam na spacer (albo raczej wspinaczkę) w ciągu tygodnia. Wszystkie trudy bez wątpienia wynagradzają piękne widoki i panoramy, a także wszechobecna zieleń. O spotkanie natywnych zwierząt także nie trudno. A ta radość z pokonania ostatniego schodka – bezcenna! 

Dandenong Ranges

William Ricketts Sanctuary

Bardzo ciekawym i zarazem tajemniczym miejscem jest William Ricketts Sanctuary. Ukryty głęboko w górach Dandenong Ranges, pełni formę rezerwatu, można by nawet rzec małej świątyni, gdzie pomiędzy wysokimi paprociami znajdują się rzeźby obrazujące Aborygenów, ich życie i wierzenia. Wstęp jest bezpłatny, a przejście całego szlaku zajmuje około 30 minut. 

Alfred Nicholas Memorial Gardens

Urocze jezioro, wodospady oraz rośliny i drzewa z całego świata rosnące pomiędzy olbrzymimi paprociami i eukaliptusami. Te dziwne połączenie można znaleźć w ogrodach Alfred Nicholas Memorial Gardens. Jednakże największą atrakcją i ikoną tego miejsca jest drewniany domek, który niegdyś pełnił funkcję niewielkiej przystani na łódki. Ogrody, szczególnie w okresie wiosennym i jesiennym przybierają niesamowite kolory i prezentują się przepięknie. Warto zabrać ze sobą koc, aby wykorzystać to miejsce na piknik lub ucięcie sobie małej drzemki. Co ciekawe, wiele zdjęć promujących region Dandenong Ranges pochodzi właśnie z tego miejsca. 


Dandenong Ranges jest idealnym miejscem na jednodniową wycieczkę poza Melbourne. Uwielbiam uciekać tam od zgiełku miasta. Jestem bardzo ciekawa co sądzisz o Dandenong Ranges? Które z miejsc podoba Ci się najbardziej? Koniecznie podziel się swoją opinią w komentarzu!



  • Emilia Wójcik

    Uwielbiam wszelkie parki narodowe w Australii! I kocham kakadu mimo że wiem ile szkód i hałasu potrafią narobić 😁

    • Skrzeczuchy z nich okropne, ale też je uwielbiam :)

  • Monika Kulesza

    Aż mnie ciarki przeszły jak spojrzałam na zdjęcia !!!!
    Absolutnie zapisuję do mojej listy miejsc do odwiedzenia ! I jeszcze ta jazda w oknie, niczym podróż pociągiem na Sri Lance, Sara się ucieszy :D

    • Ojj, z pewnością! Zarówno dzieci jak i dorośli mają ogromny ubaw wychylając głowy i nogi poza wagonik pociągu :)

  • uwielbiam stare pociągi <3 tylko z tego co widzę, to jeździ tam dość sporo ludzi… a samo miejsce bardzo fajne, nie kojarzyłem południa Australii z lasem deszczowym

    • Najbardziej tłoczno jest w wakacje i weekendy. Pociąg kursuje jednak przez cały rok i wybierając się na przejażdżkę w środku tygodnia można nacieszyć się większym spokojem :)