Mroźny poranek nad Southbankiem

Wschód słońca nad Melbourne

Uśpione Melbourne zaczyna leniwie budzić się do życia. Jest sobotni poranek i mało kto myśli o opuszczeniu ciepłego łóżka. W Australii jest w końcu środek zimy i temperatura nad ranem spada nawet do -2 stopni. Ubieramy więc ciepłe, puchowe kurtki i wyruszamy przed siebie przywitać nowy dzień. 

Wschód słońca nad Melbourne

Pierwsze promienie wschodzącego słońca ogrzewają nasze zmarznięte twarze. Wieżowce nad Southbankiem mienią się pięknymi kolorami złota, różu i błękitu. Mijamy pierwszych biegaczy oraz rowerzystów, którzy pozdrawiają nas radosnym uśmiechem. Do porannego treningu przygotowują się również kluby wioślarskie. Dookoła unosi się głucha cisza przerywana od czasu do czasu nawoływaniami kaczek i łabędzi.

Wschód słońca nad Melbourne

Przyglądam się, jak z każdą minutą Melbourne zmienia swoje kolory, zakochuję się w nim jeszcze mocniej. Przyspieszam kroku, aby rozgrzać zmarznięte ciało. Kurczliwie ściskam kubek z gorącą kawą, niestety z marnym skutkiem. Nadal dygoczę z zimna, jednak w głębi serca jestem szczęśliwa, że to magiczne miejsce jest naszym domem. Może odrobinę chłodnym, ale długo poszukiwanym i tym wymarzonym!


Co sądzisz o poranku nad Southbankiem? Lubisz wczesne spacery, a może wolisz wygrzewać się w ciepłym łóżku? Koniecznie podziel się swoją opinią w komentarzu!