Rzeka Daintree – bliskie spotkanie z krokodylami

Rzeka Daintree

Rzeka Daintree ciągnie się przez ponad 140 kilometrów i jest jedną z najdłuższych rzek na wschodnim wybrzeżu Australii. Przepływa ona przez najstarszy las deszczowy na świecie – Daintree Rainforest, znany z niesamowitego bogactwa flory i fauny. Właśnie w tym magicznym miejscu udało nam się stanąć twarzą w twarz z prehistorycznymi gadami i obserwować je w ich naturalnym środowisku.

Bliskie spotkanie z krokodylami znajdowało się na naszej bucket liście już od dłuższego czasu. Podczas ostatniej wizyty w północnym Queensland (które jest domem dla największych krokodyli na świecie – krokodyli różańcowych) stwierdziliśmy, że najwyższy czas zrealizować to marzenie. Po zapoznaniu się z ofertą przewoźników na rzece Daintree, zdecydowaliśmy się na wybór Solar Whisper. Firma ta, jako jedyna dysponowała cichą łodzią zasilaną panelami słonecznymi. Zero spalin, czyli zero szkody dla zwierząt i roślinności, a na tym zależało nam najbardziej.

Bliskie spotkanie z krokodylami

Punktualnie o 9:30 wsiedliśmy do łódki i po zaledwie kilku minutach dostrzegliśmy pierwszego krokodyla. Jego ogromne, majestyczne ciało zlewało się z otoczeniem. King Scarface (widoczny na zdjęciu poniżej) jest obecnie największym, dominującym samcem w rzece Daintree. Jego pysk pokrywają głębokie blizny, które nabył w licznych walkach. Scarface znaczną część dnia spędza nad brzegiem rzeki, zażywając kąpieli słonecznych. Regularnie odwiedza również swoje partnerki, których posiada aż 17! Trzeba przyznać, że niezły z niego podrywacz! 

Bliskie spotkanie z krokodylami

Wybranką serca Scarface’a jest Elizabeth (widoczna na zdjęciu głównym), z którą często dzieli ulubiony brzeg rzeki. Elizabeth bywa jednak bardzo humorzasta, notorycznie pokazuje królowi ostre zęby i przegania go z legowiska. Pomimo swojego wybuchowego charakteru, jest świetną matką. Samice krokodyli różańcowych bowiem opiekują się swoimi młodymi około 2 miesięcy, Lizzie – jak zdrobniale nazywał ją nasz przewodnik – dogląda swoich młodych przez kilka miesięcy. Co ciekawe, Lizzie jest prawie trzy razy mniejsza od Scarface’a, mimo, że są w podobnym wieku.

Bliskie spotkanie z krokodylami

Kolejnym krokodylem, którego udało nam się zobaczyć podczas rejsu był Eric, a konkretnie mówiąc Eric Cannibal (widoczny na zdjęciu poniżej). Eric zamiast smakować w krabach, rybach czy dzikich świniach woli młode krokodyle. Został on wielokrotnie uchwycony na zdjęciach, podczas zajadania się kilkutygodniowym osobnikami, stając się niejako rzecznym celebrytą. Na szczęście, nie wszystkie młode krokodyle stały się obiadem dla Erica. Pewnego dnia to one zajmą miejsce królowej Elizabeth i króla Scarface’a. Mocno trzymam kciuki za ich przetrwanie! 

Bliskie spotkanie z krokodylami

David, który był naszym przewodnikiem już od kilkudziesięciu lat obserwuje każdego krokodyla, który pojawia się w rzece Daintree. Podczas rejsu opowiedział nam niezliczone historie o każdym z nich, o ich życiu, stoczonych walkach, czy romansach. Zwracał także szczególną uwagę na to jak ważne jest zachowanie bezpieczeństwa nie tylko okolicach rzek, ale także na plażach. Krokodyle różańcowe, czyli krokodyle słonowodne mogą podróżować tysiące kilometrów przez ocean, często zaskakując nieświadomych plażowiczów, którzy zażywają kąpieli w upalny dzień.


Bliskie spotkanie z krokodylami było niesamowitym przeżyciem i z pewnością powtórzymy je w najbliższym czasie. Jesteśmy ciekawi co myślisz o takim doświadczeniu? Koniecznie podziel się swoją opinią w komentarzu!



  • W sumie coś nowego:) lubię oglądać zwierzęta w ich naturalnym środowisku nie burząc ich spokoju.

  • Kamil Jachnicki

    Dość ekstremalna turystyka, chociaż z drugiej strony lepiej oglądać krokodyla z bezpiecznej odległości niż stracić nogę, albo i życie na plaży…
    Za to przewodnik z prawdziwego zdarzenia – widać, że krokodyle to jego wielka pasja, a nie tylko zarobek.

  • Karolina Roszek

    Też tam byłam i widziałam Scarface 😊 Ogromny był. Podobno ktoś ostatnio widział krokodyla na polu w Sunshine Coast, które jest całkiem blisko Brisbane…

  • to Daintree jest chyba całkiem ciekawym regionem – bo niby Australia, ale lasy deszczowe – w ogóle się nie kojarzy!

    • To prawda, Australia to nie nie tylko czerwony ląd, plaże i ocean. Las deszczowy i rzeka Daintree to jedno z piękniejszych miejsc, które do tej pory udało mi się odwiedzić :)

  • Też mam na swoim koncie spotkanie z krokodylami.. a przepraszam, z aligatorami w Narodowym Parku Everglades na Florydzie. Pływaliśmy łodziami płaskodennymi i … cały czas bałam się, że wypadnę i zostanę pożarta.